- Nie może być zasady, że z jednymi przestępcami premier rozmawia, a innych poprzez odpowiednie służby wsadza do więzienia - powiedział szef rządu Jarosław Kaczyński, odnosząc się do pielęgniarek, które ósmy dzień okupują jego kancelarię.
Chciałabym przypomnieć panu premierowi, że z jednym przynajmniej przestepcą rozmawia regularnie. Ba, jeden przestępca ma u niego wyraźny posłuch. Kolega wicepremier Lepper. Ale z Lepperem można współtworzyć rząd hańby, a pielęgniarki stają się ością w gardle Kaczyńskich.
Prorządowi klakierzy robią wszystko, by strajk zohydzić, drwią i ironizują na potęgę, nazywając go z uporem "piknikiem". OK, róbcie swoje sługusy kaczosystemu, ale akurat tym razem ciężko będzie tę propagandę wciskać ludowi. Może już zupełnie ciemne masy kupią przekaz, że strajkuje personle pomocniczy SLD. Dla zdecydowanej wiekszości to strajk nisko opłacanych pracowników, którym w kampanii wyborczej obiecano sporo... Obiecują niemal wszytski ekipy, i to jest wstyd, ale taki jest żenujący poziom klasy politycznej. Jednak ten rząd dokonał rzeczy niemal niemożliwej: pozbawił strajkujących godności. I to zrobił rząd, który swój rodowód wywodzi ze strajków i nielegalnych buntów wobec władzy w PRL-u.  Zaczęły się nawet cyrkowe szantaże majtkowo-podpaskowe, zmasowana akcja propagandowa, której i Jerzy Urban w najlepszych latach, by się nie powstydził  i straszna buta po stronie rządowej.
Warto jednak, by strajkujące panie wiedziały, że znaczna część społeczeństwa jest teraz całym sercem z nimi. Taka oddolna solidarność społeczna, przez małe s, ale i bez upartyjniania tej pięknej idei.